Polki pokonały Belgię, ale ranking prawie tego nie zauważył
Reprezentacja Polski siatkarek rozegrała kolejny thriller i awansowała do ćwierćfinału mistrzostw świata. Po pięciosetowym boju z Belgią Biało-Czerwone mogły cieszyć się z sukcesu sportowego, ale... niekoniecznie rankingowego. Choć wygrały, ich konto wzbogaciło się o zaledwie 0,01 punktu w klasyfikacji FIVB. Tak, to nie pomyłka. Oto dlaczego tak się stało.
Wygrana z happy endem, ale przez mękę
W tajlandzkim turnieju Polki nie mają łatwej drogi. W fazie grupowej ledwo wybroniły się w morderczym meczu z Niemkami, a w 1/8 finału przyszło im zmierzyć się z Belgijkami — zespołem nieco niżej notowanym, ale zawsze nieprzewidywalnym. I znów wszystko rozstrzygnęło się dopiero w tie-breaku.
Spotkanie miało wszystkie cechy siatkarskiego horroru. Po przegranym pierwszym secie Polki wróciły do gry, wygrały dwie kolejne partie, ale czwartą znów oddały rywalkom. Decydujący set? 15:10 dla Polek i wielka ulga — awans do najlepszej ósemki świata stał się faktem.
Rankingowy absurd. Zysk? Symboliczny
Na papierze wszystko wygląda świetnie: sukces, walka do końca, pokaz charakteru. Problem w tym, że system punktacji FIVB widzi to zupełnie inaczej.
Zgodnie z aktualnym algorytmem rankingowym, liczy się nie tylko wygrana, ale też jej rozmiar oraz siła przeciwnika. Belgia, jako niżej sklasyfikowana drużyna, nie była dla Polek wyzwaniem, które „opłacałoby się” w kontekście punktów. Gdyby Polki wygrały 3:0, mogłyby liczyć na solidne 3,4 pkt. Wynik 3:1 oznaczałby symboliczne 0,28 pkt. Ale wygrana po tie-breaku dała... 0,01 pkt.
To mniej niż błąd zaokrąglenia. A jednak formalnie — liczy się.
Trzecie miejsce zagrożone
Polki nadal zajmują trzecią pozycję w światowym rankingu FIVB — za Brazylią i Włochami. Ale różnice punktowe między kolejnymi zespołami są niewielkie. Tuż za plecami czają się Japonki i Chinki. W tej sytuacji każdy punkt, dosłownie każdy, może mieć znaczenie. Tym większe rozczarowanie budzi fakt, że tak dramatyczna i wyczerpująca wygrana praktycznie nie przełożyła się na pozycję rankingową.
Przed nimi gigant. Włoszki czekają w ćwierćfinale
W ćwierćfinale na Polki czeka potężna przeszkoda — reprezentacja Włoch. Aktualne mistrzynie olimpijskie z 2024 roku pewnie pokonały Niemki 3:0 i nie kryją medalowych ambicji. To zespół, z którym trzeba zagrać perfekcyjnie, by mieć szansę na sukces.
Mecz odbędzie się w środę, 3 września. Dla Polek to szansa, by nie tylko zameldować się w półfinale, ale też zgarnąć coś więcej — nie tylko sportowo, ale i rankingowo. Bo przeciwko takiej drużynie nawet porażka może być „warta” więcej niż tie-break z niżej notowanym rywalem.